Wybierz język witryny

lang - pllang - delang - gb

Jeśli pomylicie Krutyń i Krutynię, nic nie szkodzi. Bo są to dwa miejsca związane ze sobą nierozerwalnie. Krutynia to rzeka tworząca szlak kajakowy, a Krutyń to wieś, przez którą rzeka przebiega. Wieś nieduża, za to jaka! Malowniczo położona na terenie Mazurskiego Parku Krajobrazowego; wieś z której wejdziecie prosto w mazurskie lasy z wytyczonymi ścieżkami idealnymi do spacerów, a prowadzącymi do rezerwatów przyrody. Tym, co rzuca się w oczy po krótkim spacerze po wsi, są drewniane chałupy. Tak mało zostało ich na Mazurach, że warto się im przyjrzeć i podziwiać. Chałupy pochodzą główie z początku XX w. Reprezentacyjna jest drewniana chata - siedziba dyrekcji Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Z kolei w zabytkowej stodole mieści się Muzeum Przyrodnicze. Zajrzyjcie tam koniecznie. Nie przegapcie też uroczego ryneczku, na którym sprzedawane są regionalne wyroby, głównie piękna ceramika. Jeśli chcecie zagłębić się w kulturę Mazurów, polecamy wizytę na... cmentarzu. To wprawdzie nie jest typowa destynacja turystyczna, ale bez wątpienia to miejsce, które mówi wiele o przeszłości Mazurów. Zabytkowy cmentarz w Krutyni znajduje się w środku obecnych zabudowań (według zwyczaju cmentarz lokowano na obrzeżach wsi i tak było w tym przypadku, jednak rozbudowa wioski sprawiła, że mieści się współcześnie w środku). Na cmentarzu pod pięknym żeliwnym krzyżem spoczywają dziadkowie Ernsta Wiecherta, niemieckiego pisarza urodzonego w Piersławku. Wiechert pisał pięknie o Mazurach, polecamy Wam jego książki. Poddajcie się też refleksji przy pomniku z białego kamienia, który postawiony został małemu dziecku. Na nagrobku zapisane jest epitafium "Tu spoczywa nasze ukochane, drogie Elfiątko" ("Hier ruht in Gott unser liebes Elfchen"). Na koniec to, co najlepsze we wsi Krutyń - spływy kajakowe i spływy łodziami. Wieś słynie ze spływów płaskodennymi łódkami, tzw. pychówkami. Miłośnicy pięknych krajobrazów i błogiego lenistwa będą zachwyceni - wystarczy wsiąść do łódki i podziwiać widoki, w czasie gdy sztaker dzięki długiemu wiosłu steruje łódką. Polecamy stronę www.krutynia.com.pl W 1934 r. Krutyń odwiedził pisarz Melchior Wańkowicz, który wraz z córeczką spędzał wakacje na Mazurach. Swoje wrażenia z Prus Wschodnich i oczywiście ze spływu opisał w powieści "Na tropach Smętka": "Czy jest coś piękniejszego od pierwszego dnia spływu, kiedy człowiek odrywa się od własnego życia (..)? Jedź, kolego kajakowcze, na te jeziora! Wrażeń ci nie zabraknie."
Podziel się:
back to top